[ Mój punkt widzenia ]
[ Czas, a jednak widoczny ]
Mówi się, że czasu nie widać. Zauważamy zmiany jakie niesie, ale jego samego nie widzimy. Tak to przyjmowałam. Teraz mam wrażenie, nie nie wrażenie, czuję jego obecność a to dlatego, że ze mnie drwi.
2007-10-18 07:27:39
skomentuj (0)
[
Układanka ]
Staram się poukładać to wszystko co się jeszcze da zebrać i ułożyć. Łatwo nie jest ale dla mnie jawi się sukcesem sama próba. Po raz kolejny wyjątek potwierdza regułę, a więc czytam : " 24 godziny na dobę z wyczuciem " . A więc rozpoczął się czas warunków. Oglądam się mocno za siebie. Byłam 24 godziny na dobę bez warunków. Nie ma skutki bez przyczyny. Widocznie dane 24 [h/dobę] nadużywałam a deklaracje odczytywałam dosłownie. Miałam poręcz i oto złamała się. Upadłam i jak to bywa w takiej sytuacji poobijałam się. Czy bolało? A, no bolało chyba troche za mocno jak na tegi typu upadek a raczej chyba potknięcie, bo należało mieć oczy szeroko otwarte. Najgorsze w tym wszystkim jest to kiedy mi mówią; masz, jest, możesz liczyć. Odpowiadam: jest, mam. Resztę przemilczam. Układam.
2007-10-12 08:54:03
skomentuj (0)
[
Co może rozmowa ]
Kilkugodzinna rozmowa rokuje zmiany. Trudno niektóre stany zaakceptować, ba pogodzić się z nimi , ale co niegodzenie się daje? Może ten ciężar i ten smutek zechcą sobie gdzieś cicho przysiąść i już nie męczyć. Tylko ciagle tak ciężko uwierzyć, że widziało się coś innego, że słyszało się coś innego.
2007-10-10 12:34:43
skomentuj (0)
[
Pustynia ]
Piasek, piasek. Spiekota dnia i chłód nocy. Po horyzont wolna przestrzeń. Obojętnie w którą stronę pójdziesz. To samo.
2007-10-09 11:15:14
skomentuj (0)
[
Bezradność ]
Prawie godzinne zmaganie. Bezradność,panika. Ułamek sekundy, otrzeźwienie, myśl. Dzwonię i po paru minutach jest pomoc. Nocny spacer. Nocne rozważania i myśl. Janek przy porannej kawie g e n i a l n i e podsuwa kandydaturę. Wieczorem prowadzę juz rozmowy z osobą. Jest wstępna zgoda i jest nadzieja.
2007-10-08 08:05:53
skomentuj (0)
[
... ]
Nie pytam za co i dlaczego.
Oddając wszystko trzeba się liczyć, że traci się wartość, atrakcyjność, zainteresowanie. Oddajesz to znaczy, że nie potrzebujesz. Skoro nie masz to nie jesteś nic wart, a więc nie ma cię. A to, że serce nie może sobie poradzić to już twój problem.
2007-10-02 11:48:52
skomentuj (0)
[
"Zmartwienie" Janka ]
Wieczorem Janek zapytał:
" I co ja teraz będę naprawiał? "
2007-10-02 08:19:48
skomentuj (0)